Strona główna > Dla Kobiet > Kobieca Wyższość

Kobieca Wyższość

Czym jest Kobieca Wyższość?

     Termin Kobieca Wyższość wymyślili… mężczyźni o poddańczej naturze aby zdefiniować swoje pragnienia całkowitego poddania się Kobietom.

Kobieca Wyższość

Kobieca Wyższość

     Prawdziwą naturą każdego mężczyzny jest potrzeba całkowitego poddania się władzy Kobiet! Każdy mężczyzna tego potrzebuje i w głębi duszy bardzo pragnie. Męska natura wyraża się przede wszystkim w sferze seksualnej poprzez różne pragnienia. Największym z tych pragnień jest bycie zdominowanym seksualnie i rządzonym przez Kobietę. Ta głęboko zakorzeniona natura rozwija się i mężczyzna, który dziś pragnie, aby Kobieta była górą podczas stosunku, może rozwinąć pragnienie bycia poniżanym przez Nią jutro. Mężczyzna pragnie różnych kar cielesnych, przymusowego zniewieścienia, poniżenia oraz innych praktyk seksualnych, które mają za zadanie sprawić by był on jeszcze bardziej posłuszny wobec Kobiety! Przez dążenie do zaspokojenie fizycznych i seksualnych potrzeb mężczyzna pragnie oddawać cześć Kobiecie, pragnie być Jej oswojonym sługą. To jest to, czego mężczyzna chce i pragnie najbardziej!

     Termin Kobieca Wyższość został wymyślony przez mężczyzn próbujących wyjaśnić swoje pragnienia w stosunku do Kobiet. Te pragnienia to nic innego, jak całkowite poddanie się Kobietom.

Kobieca Wyższość

Kobieca Wyższość

     Przez wiele lat mężczyzna stworzył w swojej podświadomości obrazy dotycząc władczych Kobiet, aby wyrazić, jak potężne są One w jego oczach. Te obrazy przedstawiają to, co mężczyzna czuje wewnątrz – pragnienie i potrzebę bycia posłusznym Kobiecie, poddania się Jej absolutnej władzy. Kiedy Kobieta staje się dla mężczyzny takim obrazem, nosząc np. prowokujący strój lub mówiąc jakieś słowo lub używając swego głosu, dotyka poddańczego charakteru mężczyzny i wypuszcza jego pragnienia na wolność tak, że staje się on słaby i bezbronny. Wtedy Kobieta może w pełni kontrolować sytuację i mieć nieograniczoną władzę nad mężczyzną. W jego oczach staje się wówczas Boginią, której pragnie z oddaniem służyć. Te pragnienia narastają wraz z wiekiem – im mężczyzna jest starszy, tym coraz mocniej pragnie być zdominowanym przez Kobietę, którą kocha. Jeżeli Kobieta w takim związku obejmie dominującą rolę i pozwoli swojej dominującej naturze wyjść na zewnątrz, zakończy się to absolutnym pokochaniem tego stylu życia. Taki świat jest wyzwoleniem nie tylko dla Kobiety, ale także dla mężczyzny, bo teraz on może spełniać tęsknotę, która w jego wnętrzu jest od zawsze. Świat Kobiecej Dominacji w związku, w którym Ona dominuje a mężczyzna jest jedynie Jej poddanym i sługą, może być związkiem, w którym wygrywają obie strony.

About these ads
Kategorie:Dla Kobiet Tagi: , , ,
  1. klaudia
    31/03/2010 o 12:33

    Dodać warto, że mężczyzna zdominowany w łóżku, poprzez karcenie, wiązanie, zmuszanie, klapsy itp. Będzie się bronił. Tzn. będzie ulegał, bo tego pragnie bo to go podnieca do nieprzytomności, ale zaraz „po” będzie mówił, że jest wykorzystywany. Będzie ci zarzucał, że traktujesz go instrumentalnie i załatwiasz tylko swoje potrzeby nie dbając o niego.
    To ważny moment dla kobiety. Jeśli uległy w seksie mężczyzna odpowiada jej, pasuje jej taki układ i chce go kontynuować. To należy zaraz po wspomnianych narzekaniach partnera, przy kolejnym zbliżeniu zaostrzyć sposób działania.
    Najkorzystniej jest związać nagiemu nogi razem a następnie do nóg przywiązać nadgarstki. W pozycji klęcząc, zupełnie bezbronnego, ułożyć twarzą do podłoża. Teraz partnerka wymierza mu dowolna ilość klapsów w wypięte pośladki. Klapsy powinny być silne. Jeśli będą za silne partner się sprzeciwi. W trakcie karcenia klapsami nie wolno zapominać o jego genitaliach. Ściskanie członka, poklepywanie jader i wkładanie do odbytu różnego rodzaju stymulatorów, palców, musi się przeplatać z siarczystymi klapsami. Dla urozmaicenia stawiamy go ponownie w pozycji na kolanach, dajemy do lizania odbyt, pochwę, piersi i ponownie „obrabiamy” jego tył. W innym momencie pod jego usta, gdy klęczy podstawiamy pochwę a same wygodnie leżymy z rozstawionymi nogami i pozwalamy by nas lizał. Jeśli dysponuje się długą packą lub pejczem, to z tej pozycji również możemy wymierzać mu razy. Można go w innym momencie przewrócić na bok i jego głowę wcisnąć między swoje uda. Co jakiś czas robimy przerwę by wzmóc jego podniecenie tzn. ponownie ściskamy członka itd. Kiedy jesteś już mocno podniecona w wybranej pozycji osiągnij orgazm. Odpocznij NIEŚPIESZĄC się ustaw partnera w pozycje na kolanach i stymulując mu odbyt doprowadź go do szczytowania onanizując go drugą ręką. Po jego odpoczynku nie rozwiązujesz go. Możesz mu dać do lizania , ssania palec nogi bądź ręki. Nieco później gładź jego pośladki i masuj odbyt. Zapytaj czy cię kocha. Rozwiąż i domagaj się masowania swojego ciała i pieszczenia piersi.
    To ważne elementy. Heteroseksualny mężczyzna nigdy nie był tak traktowany, nie wkładano mu do odbytu przedmiotów i nie robiono mu palcówki. Nie bito go związanego po pośladkach. On godząc się na twoją dominację nawet w takim zakresie, jest zupełnie kimś innym seksualnie ale i mentalnościowo niż był wcześniej. Warto to sobie uzmysłowić. Pytanie czy partnerka chce takiej sytuacji. My, i to są częste głosy, co pewien czas same chcemy być zdominowane, związane i bezbronne z górującym nad nami partnerem. Z wypowiedzi par praktykujących dominację partnerki w łóżku wynika, że bardzo ciężko wrócić jest do stanu z przed takiej decyzji. Jasnym jest, że uległego w łóżku partnera nie należy mylić z pantoflarzem nie mniej jego „łóżkowa” pozycja niestety przekłada się również w jakimś stopniu na psychikę. Trudno nagle uznać, ze nie było sytuacji w której robiłaś z partnerem co chciałaś, że poniżałaś go patrząc na to w kategoriach kulturowych, społecznych i biologicznych. To są również zmiany w psychice partnera. Pewnego rodzaju wyjściem z sytuacji jest powiązanie pewnych procesów. Korzystając ze swojej dominującej roli w łóżku możesz zażądać – zwiąż mnie! I poddać się całemu procesowi jego aktywności w tej sytuacji. Dla sprawdzenia jak daleko zabrnęliście należy to zrobić i omówić jak komu było i jest w tak skonstruowanym pożyciu seksualnym.

  2. klaudia
    02/04/2010 o 17:01

    Mało wspominacie o mowie znaków. Para musi mieć ustalone, że określony znak przerywa rzecz niewygodną dla partnera. Np. głośne „nie” lub inny zwrot. To samo tyczy gry miłosnej. Uwiedziony seksualnie partner w naturalny sposób przyjmuje sygnały na podstawie odruchów Pawłowa. Mój partner został przyzwyczajony, że włożenie mu palca do ust to sygnał jego ulęgłości, rodzaj impulsu do gry wstępnej. I tak to działa. Ilekroć w ciągu dnia włożę mu palce do ust on wie, że oczekuję od niego ulęgłości. W terapii preferuje się skłonienie w ciągu dnia partnera do polizania łona. Przy byle okazji, na kilka minut. Ta sytuacja powoduje, że czeka w napięciu na więcej I jest uległy Aż do maksimum. Mogą to być inne sygnały, złapanie za kark, za krocze itp. To działa i kobiety mogą być spokojne o efekt. Na początku się obawiałam jego zachowań, ale bardzo szybko okazało się, że uderzanie np. członka i podduszenie tzn. uciskanie szyi w ciągu paru minut czynią go zupełnie bezwolnym i mi poddanym. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że niedokończanie zbliżenia czyni partnera bardziej uległym. Należy pamiętać o normalnych fizjologicznych uwarunkowaniach jak np. przekrwienie węzłów moczowodu partnera co skutkuje bólem. Nie można dopuszczać do takich sytuacji. Pewnym jest, że duża ilość klapsów, rozkazów i przymuszeń czyni go coraz bardziej uległym. Kobiety nie mogą się tego lękać. Im więcej dominacji w łóżku tym w codziennym funkcjonowaniu lepiej się dzieje. W ciągu 3 miesięcy doprowadziłam do sytuacji w której podczas seksu musi mnie prosić o zgodę na każdą rzecz. Dziś jest tak, że liże mi stopy kiedy chcę i pieści moje całe ciało w czasie gdy oglądam TV.

  3. moni
    05/04/2010 o 11:27

    wazna jest konsekwencja

  4. laura
    07/04/2010 o 13:08

    Pragnienie bycia zdominowanym w łóżku przez kobietę w większości przypadków bywa w ogóle nieuświadamiane przez mężczyznę. Ci z nich, którzy to zauważają wypierają taką opcję ze świadomości. Jeszcze inni ujawnienie się takiego stanu traktują zabawowo i tylko w takiej formie akceptują. Doraźnie, w drodze wyjątku pozwalając na istnienie takiej sytuacji. Źródłem takiej psychologicznej postawy jest przede wszystkim dominująca rola i pozycja matki w domu w okresie rozwoju chłopca. Tradycyjnie pierwszym obiektem miłości(kompleks Edypa) chłopca zawsze jest mama. Inklinacje do seksualnej ulęgłości wobec kobiety przeważnie ujawnia sadomasochistyczna zabawa w łóżku. Ważne by pamiętać, że uległość seksualna mężczyzny nie oznacza pantoflarza. Raczej jest przeciwnie co już tu podkreślono. Jest wiele opisów technik poniżania, dominowania nad partnerem. Jednak wszystkie zaledwie sygnalizują możliwość utrwalania takiego procesu poprzez systematyczne seksualne poniżanie partnera. Większość kobiet nie jest zainteresowana zgłębianiem takiego stanu rzeczy, inne nie potrafią być konsekwentne jeszcze inne wycofują się z lęku. Mi osobiście osiągnięcie stanu dominacji seksualnej nad partnerem przyniosło wiele satysfakcji. Zadowolony jest również partner. Punktem wyjścia było wiązanie go i poniżanie. Kiedy już ujawniła się ta jego inklinacja i jego pragnienie by tak z nim postępować musiałam mu to przecież umożliwić, sprostać jego oczekiwaniom. Dodatkowo w „Psychologii seksu” Kotlanda wydanie Niemieckie, wyczytałam, że takie relacje miedzy partnerami wpływają pozytywnie na codzienne pożycie. Odkrycie się przed partnerką z takimi preferencjami seksualnymi to w rzeczywistości dowód na zaufanie i stworzenie możliwości na głębsze wejrzenie w duszę partnera. Przez to zmianie ulega jego stosunek do mnie i samego siebie. Zmianie ulegają codzienne role od zawsze dzielone na damskie i męskie w których obie strony pilnie dbają o to by takie podziały były wyraźne. Oczekuje tego również społeczeństwo i tradycja. Taki seks tzn. poniżanie i dominowanie seksualne nad partnerem zmienia go bo też nie może być inaczej. Do tej pory tak go nikt nie traktował, nie kazał mu klęczeć nago i nie wymierzał mu klapsów. Nie stymulował go analnie i nie wkładał mu wibratora do ust, nie wiązał go. W tym sensie musiało i musi to wpływać na wzajemne stosunki w tym również na życie codzienne. Seks od zawsze w różnych kulturach był, mniej lub bardziej tematem tabu. Niezdolność do wyrażania swoich potrzeb seksualnych to problem odwieczny. Jeszcze gorzej jest z ujawnieniem swoich najskrytszych pragnień seksualnych. Dotyczy to obu płci. Efektem jest trwanie w związku w którym co najmniej jedna ze stron jest niespełniona lub sytuacja w której żadna nie uświadamia sobie, że może być inaczej, lepiej.

  5. iza
    07/04/2010 o 13:10

    Troche statystyki warto wiedzieć

    Z 373 ankiet wypełnionych przez kobiety z par w których seksualnie dominują one wynika, że 92% mężczyzn obok dominacji partnerki chce doświadczać od niej kar cielesnych, rozkazywania i seksualnego służenia „swojej Pani”. Z badań wynika, że 2/3 par stosuje symbolikę znaków tzn. ma określony gest, znak z którego wynika, że partner chce być ukarany fizycznie, bądź że partnerka chce mu taką karę wymierzyć. W przypadku mężczyzn jest to najczęściej całowanie rąk, kolan, stóp. Aż 80% mężczyzn lubi prosić o taką karę. Tyle samo chętnie akceptuje gdy jego domina zapowiada mu zdecydowanym tonem taka karę. Prawie w 100% takich związków jest zasadą że po „każe” jest „nagroda”. Nagrodą jest zawsze możliwość służenia „swojej Pani” tzn. pieszczenia jej ciała, stymulowania, gładzenia masturbowania a wszystko według wskazań „Pani” i jej poleceń .100% mężczyzn chce aby domina w trakcie seksu zwracała się do nich w formie rozkazującej. Prawie tyle samo oczekuje, że „jego Pani” będzie mu kazała prosić a to o możliwość pocałowania, po pieszczenia ale też o kolejne uderzenie pejczem czy ręką.

    Pośród ulubionych form kar ankietowani mężczyźni wymieniają:
    Bicie po pośladkach i prąciu w pozycji stojącej z wariantem z zawiązanymi oczami, bądź workiem na głowie.
    Klęczenie przed dominą i lizanie jej stóp w trakcie którego są bici po pośladkach.
    Kara cielesna gdy są mocno związani.
    Bicie w kilku minutowych odstępach w pozycji na kolanach.
    Zawiązane oczy i ręce związane do tyłu i uderzanie po członku.
    Bicie po pośladkach w pozycji klęczącej z jednoczesną stymulacją analną.
    Lubią w większości przypadków kneblowanie np. majtkami dominy.
    Lubią zaciskowe wiązanie im genitaliów i stymulację analną.

    W zakresie „zabaw” seksualnych większość wymienia uwielbienie do lizania odbytu dominy. Gdy siadają im kroczem na twarzy. Stymulację analną z jednoczesnym onanizowaniem bądź pieszczotami oralnymi. Każdą formę wiązania, uciskania członka, ssania go i uderzania, ściskania sutków.

    Ankietowane Panie w 81% lubią dominować, rozkazywać i bić partnerów. Większość lubi gdy partner znajduje się w pozycji parterowej tzn. gdy klęczy bądź leży u ich stóp. Lubią „dosiadać” związanego partnera i analnie stymulować palcami. Większość Pań lubi gdy partner „prosi” Średni czas karcenia partnera wacha się w granicach 20 – 40 minut.
    W zakresie „nagrody” dominy uwielbiają oralne pieszczoty waginy i odbytu oraz ssanie piersi. Aż 40% domin sama lubi być wiązana, karcona i przymuszana do seksu. 27% z nich lubi być przymuszane do lizania odbytu partnera i ssania palców jego stóp. 39% lubi być bita po pośladkach a prawie 70% mieć spermę partnera na twarzy.

  6. iza
    07/04/2010 o 13:12

    Pragnienie bycia zdominowanym w łóżku przez kobietę w większości przypadków bywa w ogóle nieuświadamiane przez mężczyznę. Ci z nich, którzy to zauważają wypierają taką opcję ze świadomości. Jeszcze inni ujawnienie się takiego stanu traktują zabawowo i tylko w takiej formie akceptują. Doraźnie, w drodze wyjątku pozwalając na istnienie takiej sytuacji. Źródłem takiej psychologicznej postawy jest przede wszystkim dominująca rola i pozycja matki w domu w okresie rozwoju chłopca. Tradycyjnie pierwszym obiektem miłości(kompleks Edypa) chłopca zawsze jest mama. Inklinacje do seksualnej ulęgłości wobec kobiety przeważnie ujawnia sadomasochistyczna zabawa w łóżku. Ważne by pamiętać, że uległość seksualna mężczyzny nie oznacza pantoflarza. Raczej jest przeciwnie co już tu podkreślono. Jest wiele opisów technik poniżania, dominowania nad partnerem. Jednak wszystkie zaledwie sygnalizują możliwość utrwalania takiego procesu poprzez systematyczne seksualne poniżanie partnera. Większość kobiet nie jest zainteresowana zgłębianiem takiego stanu rzeczy, inne nie potrafią być konsekwentne jeszcze inne wycofują się z lęku. Mi osobiście osiągnięcie stanu dominacji seksualnej nad partnerem przyniosło wiele satysfakcji. Zadowolony jest również partner. Punktem wyjścia było wiązanie go i poniżanie. Kiedy już ujawniła się ta jego inklinacja i jego pragnienie by tak z nim postępować musiałam mu to przecież umożliwić, sprostać jego oczekiwaniom. Dodatkowo w „Psychologii seksu” Kotlanda wydanie Niemieckie, wyczytałam, że takie relacje miedzy partnerami wpływają pozytywnie na codzienne pożycie. Odkrycie się przed partnerką z takimi preferencjami seksualnymi to w rzeczywistości dowód na zaufanie i stworzenie możliwości na głębsze wejrzenie w duszę partnera. Przez to zmianie ulega jego stosunek do mnie i samego siebie. Zmianie ulegają codzienne role od zawsze dzielone na damskie i męskie w których obie strony pilnie dbają o to by takie podziały były wyraźne. Oczekuje tego również społeczeństwo i tradycja. Taki seks tzn. poniżanie i dominowanie seksualne nad partnerem zmienia go bo też nie może być inaczej. Do tej pory tak go nikt nie traktował, nie kazał mu klęczeć nago i nie wymierzał mu klapsów. Nie stymulował go analnie i nie wkładał mu wibratora do ust, nie wiązał go. W tym sensie musiało i musi to wpływać na wzajemne stosunki w tym również na życie codzienne. Seks od zawsze w różnych kulturach był, mniej lub bardziej tematem tabu. Niezdolność do wyrażania swoich potrzeb seksualnych to problem odwieczny. Jeszcze gorzej jest z ujawnieniem swoich najskrytszych pragnień seksualnych. Dotyczy to obu płci. Efektem jest trwanie w związku w którym co najmniej jedna ze stron jest niespełniona lub sytuacja w której żadna nie uświadamia sobie, że może być inaczej, lepiej.

    Trochę statystyki

    Z 373 ankiet wypełnionych przez kobiety z par w których seksualnie dominują one wynika, że 92% mężczyzn obok dominacji partnerki chce doświadczać od niej kar cielesnych, rozkazywania i seksualnego służenia „swojej Pani”. Z badań wynika, że 2/3 par stosuje symbolikę znaków tzn. ma określony gest, znak z którego wynika, że partner chce być ukarany fizycznie, bądź że partnerka chce mu taką karę wymierzyć. W przypadku mężczyzn jest to najczęściej całowanie rąk, kolan, stóp. Aż 80% mężczyzn lubi prosić o taką karę. Tyle samo chętnie akceptuje gdy jego domina zapowiada mu zdecydowanym tonem taka karę. Prawie w 100% takich związków jest zasadą że po „każe” jest „nagroda”. Nagrodą jest zawsze możliwość służenia „swojej Pani” tzn. pieszczenia jej ciała, stymulowania, gładzenia masturbowania a wszystko według wskazań „Pani” i jej poleceń .100% mężczyzn chce aby domina w trakcie seksu zwracała się do nich w formie rozkazującej. Prawie tyle samo oczekuje, że „jego Pani” będzie mu kazała prosić a to o możliwość pocałowania, po pieszczenia ale też o kolejne uderzenie pejczem czy ręką.

    Pośród ulubionych form kar ankietowani mężczyźni wymieniają:
    Bicie po pośladkach i prąciu w pozycji stojącej z wariantem z zawiązanymi oczami, bądź workiem na głowie.
    Klęczenie przed dominą i lizanie jej stóp w trakcie którego są bici po pośladkach.
    Kara cielesna gdy są mocno związani.
    Bicie w kilku minutowych odstępach w pozycji na kolanach.
    Zawiązane oczy i ręce związane do tyłu i uderzanie po członku.
    Bicie po pośladkach w pozycji klęczącej z jednoczesną stymulacją analną.
    Lubią w większości przypadków kneblowanie np. majtkami dominy.
    Lubią zaciskowe wiązanie im genitaliów i stymulację analną.

    W zakresie „zabaw” seksualnych większość wymienia uwielbienie do lizania odbytu dominy. Gdy siadają im kroczem na twarzy. Stymulację analną z jednoczesnym onanizowaniem bądź pieszczotami oralnymi. Każdą formę wiązania, uciskania członka, ssania go i uderzania, ściskania sutków.

    Ankietowane Panie w 81% lubią dominować, rozkazywać i bić partnerów. Większość lubi gdy partner znajduje się w pozycji parterowej tzn. gdy klęczy bądź leży u ich stóp. Lubią „dosiadać” związanego partnera i analnie stymulować palcami. Większość Pań lubi gdy partner „prosi” Średni czas karcenia partnera wacha się w granicach 20 – 40 minut.
    W zakresie „nagrody” dominy uwielbiają oralne pieszczoty waginy i odbytu oraz ssanie piersi. Aż 40% domin sama lubi być wiązana, karcona i przymuszana do seksu. 27% z nich lubi być przymuszane do lizania odbytu partnera i ssania palców jego stóp. 39% lubi być bita po pośladkach a prawie 70% mieć spermę partnera na twarzy.

  7. ala
    18/09/2010 o 04:37

    Stosowałam się do wskazówek i rzeczywiście w parę dni miałam partnera u stóp. Po prostu miałam co chciałam, ale po kilku tygodniach jego łaszenie się do mnie zaczęło przygasać. Teraz po 4 miesiącach nie ma go w ogóle choć w łóżku nadal mogę dominować. Ale to nie jest to co było. Dlaczego tak się stało?

  8. ala
    18/09/2010 o 04:39

    Stan pożądania twojego partnera względem Ciebie jak w każdej dziedzinie, jest najsilniejszy na początku. Miał okazję odkryć się przed Tobą ze swoimi ukrywanymi potrzebami. Ty wyszłaś naprzeciw tych potrzeb. A tak w ogóle dla obojga z was pojawiła się nowa sytuacja. Jeśli została omówiona, przegadana to dobrze bo nie pozamykaliście ważnych dla siebie tematów. Gorzej jeśli rzecz poszła na wyczucie, na tzw. żywioł czyli podnieciliście się tylko z powodu NOWEGO. Powodów dla których postawa zdominowanego seksualnie partnera wraca do poprzedniej normy w sferze zachowań jest kilka. Musisz pamiętać, ze obok tego nowego zjawiska wasze Zycie jak wszystkich otoczone jest nadal starymi problemami, stresami, kłopotami i wieloma innymi źródłami napięć. Przecież nie zniknęły tylko dla tego, że tobie udało się podporządkować w łóżku partnera! Po seksie wraca normalne życie, codzienność.
    Głównym mankamentem jesteśmy my same. Aby w piecu się paliło wciąż do niego trzeba dokładać, podsycać ogień. Tak w skrócie mogę zdefiniować to zjawisko. Z gruntu jesteśmy dość samolubne i niesystematyczne. Z samolubności wynika raczej koncentrowanie się na sobie a to oznacza, ze nie dostrzegamy potrzeb innych, no z wyjątkiem naszych dzieci. Brak systematyczności to brak konsekwencji w działaniu. Jak już tu powiedziano ulęgłość naszego partnera którą udało się nam uruchomić ma swoje początki w jego dzieciństwie i pozycji jego matki w domu. Ustaliliśmy, że była ona dominująca. A więc dzieciak, dziś twój partner musiał się mocno napracować by otrzymać nagrodę od dominującej matki. Z reguły w takich matriarchalnych rodzinach przeważa system kar, nie mniej była i nagroda. Całe dzieciństwo chłopca wychowywanego w matriarchacie zdominowane było o zabieganie o względy matki, jej pochwałę, ciepło i przytulenie. Dziś twój partner jest nadal w tym samym miejscu. Twoje fizyczne zdominowanie go i odkrycie, że chce byś była górą to jego powrót do dzieciństwa. On tak żył, walczył o czułość mamy, o jej względy, pochwały i nagrody. To zjawisko jest tym silniejsze im liczba dzieci w tej rodzinie była większa. Teraz gdy jest dorosły ty cofnęłaś go do tamtego czasu. Wzięłaś na siebie tamtą rolę, to ty teraz rozdajesz uczucia, pochwały i nagrody. Całość została przeniesiona wprawdzie na grunt seksu, ale to niczego nie zmienia/. On nie oczekuje od ciebie zarządzania domem, finansami czy naprawieniem w domu czegokolwiek. Na pewno czeka na uczucia o które jest zazdrosny tak jak był w dzieciństwie. Jeśli macie dzieci którym poświęcasz, co zrozumiałe sporo czasu, to on również jest w kolejce po te uczucia. Chce Ciebie, Twojego ciała i uległości wobec ciebie bo ona gwarantuje twoje uczucia względem niego. To dość proste i oczywiste. Tak więc to od nas zależy to wspomniane wcześniej podsycanie ognia. Mężczyźni są mega seksualni, myślą o seksie wielokrotnie w ciągu dnia, twoja dominacja też została sprowadzona do seksu, ale za jej pośrednictwem możliwe jest i osiągalne przeniesienie pozytów do funkcjonowania na co dzień. By to działało musisz naleź czas na to by w ciągu dnia mógł cię polizać, popieścić, wylizać ci odbyt w którym jak już tu wspomniano, zwłaszcza w ciągu dnia tj. po oddanym stolcu gromadzi się cała masa ROHYPNOL – u który jest enzymem osłabiającym wolę, produkowanym przez nadnercze, ale usuwanym z organizmu w każdej ilości. Te pieszczoty w ciągu dnia, na które potrzeba 10 – 15 minut ustawiają psychikę partnera na wiele godzin. Są obietnicą, że wieczorem będzie więcej, będzie się mógł spełnić. Nie zawsze musi to być akt seksualny w pełnym wymiarze, w większości sytuacji wystarczy zaspokoić go fizycznie, ale dać mu szansę dotykania, przytulania się, całowania. Następnego dnia sprawa wraca bo też potrzeba uczuć i miłości jest zjawiskiem ciągłego nienasycenia. To, że odpowiadam na te kwestie pokazuje, że nie rozmawiacie, że rzecz została sprowadzona do fizycznego eksperymentu mimo, że w całości jest uwarunkowana psychicznie i psychologicznie. Zdominowanie partnera w łóżku to rodzaj Dżina wypuszczonego z butelki. Nie da się tego zamknąć w incydentalnym wymierzaniu klapsów partnerowi i rozkazywaniu mu w łóżku. Justyna pisze do mnie, że na dłuższą metę męczy ją rola którą sobie narzuciła w seksie. Ja potrzebuję by od czasu do czasu mój facet wziął mnie po męsku, by górował nade mną bo tak jestem ukształtowana, a teraz dałam się wpuścić w maliny i nasze pozycie seksualne jest jakieś takie niedookreślone. Rozumiem to, ale to ty decydujesz. Jeśli wydasz polecenie partnerowi w zakresie swoich oczekiwań to on to spełni. To kolejny dowód na to, ze nie rozmawiacie o swoich potrzebach. Twój partner, mąż, kochanek codziennie musi czuć, że go chcesz i potrzebujesz. Nie ważne czy złapiesz go za członka w windzie, garażu, na kładce schodowej czy parku. Nie ważne czy każesz mu lizać się w jakimkolwiek innym miejscu w ciągu dnia. Ważne by miał sygnał, że go pragniesz, że chcesz by cię lizał, pieścił i kochał. Istotnym by robić to codziennie. To dla niego obietnica i nagroda. Walczył o to całe dzieciństwo.

  9. slavena
    29/12/2010 o 08:36

    Kocham bardzo swoją żonę, bardzo również pragnę aby mnie zniewalała, poniżała, biła etc, etc. Niestety przy jakiejkolwiek okazji gdy wspomnę o takim traktowaniu mnie przez nią uważa to za niezdrowe zachcianki. Chociaż lubi gdy całuję Jej cudowne stopy, liże każdy palec, niekiedy czołgam się u Jej stóp. W trakcie pieszczot podsuwa do całowania i lizania swój kroczek, ostatnio pozwala mi na wsuwanie w swój odbyt języka, a gdy już w Niej jestem mogę na chwilę wsunąć również palec. Mimo tego jakakolwiek rozmowa jest nieomal niemożliwa.
    UWIELBIAM JĄ, WIDOK JEJ CIAŁA DOPROWADZA MNIE DO EKSTAZY CHOCIAŻ MAMY ZA SOBĄ PONAD 30 LAT MAŁŻEŃSTWA.
    Czy potraficie mi pomóc, jak mam się przebić przez Jej niechęć do rozmów?

  10. 26/03/2014 o 01:14

    Spoot on with this write-up, I absolutely belive this webb site needes a great deazl more attention.
    I’ll probably be back again to see more, thanks for tthe advice!

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: