Strona główna > Dla Kobiet, Dla mężczyzn, FemDom, Ogólne > Kobieca Dominacja… to jest to!

Kobieca Dominacja… to jest to!

Kobieca dominacja… to jest to!

Kobieca dominacja… to jest to!

Jako wielki wielbiciel boskich stworzeń jakimi są Kobiety każdego dnia zgłębiam tematykę szeroko pojętej Kobiecej Dominacji, w skład której zaliczam m.in.:

1. FemDom (skrót od ang. słów Female Domination), o tym zjawisku pisałem m.in. tutaj.

Termin FemDom oznacza potoczne określenie praktyk seksualnych polegających na dominacji Kobiet nad mężczyznami lub innymi kobietami. W relacji tej Kobieta często nazywana jest Dominą, Panią, Boginią a mężczyzna niewolnikiem, sługą czy pieskiem.

2. FLR (skrót od ang. słów Female-Led Relationship), o tym zjawisku napiszę szerzej w jednym z kolejnych tematów w niedalekiej przyszłości.

Termin FLR (wg. Wikipedii) odnosi się do modelu romantycznego w związku damsko-męskim, w którym obie strony (Kobieta i mężczyzna) zgadzają się, że Kobieta będzie pełnić funkcję lidera i autorytetu ostatecznego. Moim zdaniem jest to najlepszy i zarazem najwłaściwszy wybór dla każdego małżeństwa, który powinien być „zatwierdzony” przez obie strony zanim jeszcze dojdzie do sakramentalnego „TAK”! Bez takiego układu nie wyobrażam sobie poprawnego funkcjonowania małżeństwa!

3. Ultimate Cuckold, o tym fantastycznym z punktu widzenia każdego związku małżeńskiego zjawisku pisałem tutaj.

Ultimate Cuckold to pełne oddanie się męża wobec Żony połączone z pełną uległością wobec Niej, czyli bezgraniczne poświęcenie dla Niej nawet własnej seksualności, czerpanie przyjemności ze spełniania Jej zachcianek, a także sprowadzanie męża do roli służącego czy pieska.Ultimate Cuckold to także czerpanie przyjemności z oddawania się własnej Żony innemu mężczyźnie. Słowo to w bezpośrednim tłumaczeniu oznacza: „ostateczny”, „maksymalny”, „najwyższy”. W tym przypadku chodzi o najwyższy (maksymalny) stopień oddania w związku cuckold-owym (w takim układzie np. mąż jedynie obserwuje swoją Żonę, która uprawiaj seks z innym mężczyzną ale bez jego udziału). Na zasadzie mogę zrobić co zechcę, maksymalnie Cię upokorzyć a Ty nie masz nic do gadania.

Do częstych praktyk Ultimate Cuckold należą m.in.:

  • całkowity zakaz seksu męża z Żoną (najlepsze rozwiązanie dla prawdziwie uległego i kochającego bezgranicznie swoją Żonę męża, które daje wszystkim wyłącznie same korzyści!),
  • cleaning tj. czyszczenie kochanka Żony po stosunku (podstawowy obowiązek każdego męża, który żyje z związku opartym o Ultimate Cuckold),
  • zakaz orgazmu (mąż, który świadomie godzi się na związek cuckold-owy nie powinien mieć orgazmu!),
  • ciągłe upokarzanie męża przez Żonę (ma na celu m.in. właściwe uformowanie psychiki męża oraz karmienie jego uległej natury!).

W Polsce odpowiednikiem terminu Ultimate Cuckold jest Zespół prowokowanej zdrady (w skrócie ZPZ), który (wg. Wikipedii) i jest zaburzeniem psychoseksualnym występującym zazwyczaj u mężczyzn polegającym na czerpaniu podniecenia seksualnego z namawiana partnerki czy partnera do romansowania, zdrady, odbywania stosunków seksualnych z innymi osobami.

O tym, że różne odmiany i praktyki szeroko pojętej Kobiecej Dominacji są obecne (w mniejszym lub większym stopniu) w życiu każdego mężczyzny świadczy m.in. fakt, że mężczyźni dużo o tym czytają w internecie. M.in. na moim blogu bardzo dużo mężczyzn szukało informacji na takie tematy, jak:

  • dominująca żona blog
  • kobieca dominacja femdom,
  • wszystko o dominacji i uległości seksualnej,
  • kontrola i odmowa orgazmu,
  • niewolnicy kobiecych stóp,
  • cudowny zapach jej stóp.

Osobiście bardzo mnie cieszy fakt, że coraz więcej mężczyzn (i Kobiet!) może poznawać (np. za pomocą internetu i rosnących jak grzyby po deszczu blogach) tematykę szeroko pojętej Kobiecej Dominacji, która powinna zagościć na trwałe w każdym związku damsko-męskim! Osobiście jestem nawet za tym aby to Kobiety rządziły światem!!! Czy podzielacie moje zdanie?

  1. ANNA
    08/04/2014 o 14:39

    Nowa Kobieta

    Na pierwszym planie seksowna i pewna siebie kobieta, w tle – zdominowani i wpatrzeni w nią mężczyźni. Według badań przeprowadzonych przez absolwentkę Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej to najlepszy przepis na reklamę skierowaną do pań. Większość kobiet jest podatna szczególnie na te reklamy, w których ukazana jest ich seksualna dominacja nad mężczyznami.
    – To znak czasów – komentuje Joanna Roszak, psycholożka z SWPS. – Kobiety zdały sobie sprawę, że ich ciało i seksualność należą do nich, że mogą się one nimi dzielić, ale nie muszą, jeśli nie chcą. Nie byłoby dobrze, gdyby seksualność przestała się kojarzyć z przyjemnością i bliskością, ale tak właśnie jest, jeśli zostaje ona naruszona wbrew woli – dodaje.
    Wyniki tych badań powinni przemyśleć reklamodawcy – zwłaszcza, że dotychczas reklamy o zabarwieniu erotycznym były najczęściej kierowane do mężczyzn, np. reklamy piwa „SKOL” czy wódki „SKYY”. Tymczasem miks seksu i dominacji, podany w zmysłowej oprawie, to haczyk, który z dużo większym prawdopodobieństwem połknie kobieta. Szczególnie ta pewna siebie, mająca ustabilizowaną pozycję zawodową. – We współczesnym świecie reklam znajdziemy bardzo rożne stereotypy nowoczesnych kobiet. Obok robiących karierę bizneswoman, widoczny jest przede wszystkim wizerunek kobiety przedstawiony w kontekście erotycznym – mówi Maria Korniłowicz, autorka badań.
    Z badania wynika, że nie zachęcają nas kobiety, którym do szczęścia potrzebny jest wyłącznie silny, zarabiający na dom mężczyzna, oczekujący na obiad. Kobiety wolą widzieć same siebie w zupełnie innym świetle. – Wyniki tego badania mogą wskazywać na pewne zmiany w postrzeganiu ideału „kobiecości” przez same kobiety, które dostrzegają w tym wizerunku miejsce na cechy takie jak moc i władza. Jednak sfera, w jakiej znajduje to wyraz pozostaje na wskroś tradycyjnie „kobieca”, gdyż dotyczy wyglądu i atrakcyjności – dodaje Joanna Roszak.
    Kobiety źle reagują na reklamy, w których ukazana jest ich uległość wobec mężczyzn. Takie próby, nawet z udziałem uwodzicielskiego aktora-amanta u większości pań skutecznie… gaszą chęć zakupu danego produktu. A u tych najbardziej radykalnych doprowadzą wręcz do całkowitej dewaluacji danej marki.- pisze w „Wysokie Obcasy” Janusz Schwertner.

    Kobieta równa mężczyźnie.

    Dzięki przemianom w obyczajowości kobiety zyskały pozycję równą mężczyźnie, a związki seksualne zaczęły opierać się na partnerstwie. Kobiety przestały walczyć z seksualnością własnej natury, a mężczyźni zaczęli budować z nimi głębsze relacje. Ale też w seksualności człowieka pojawił się chaos. Zaczęły zanikać tradycyjne role i zasady, co czasami bywało źródłem niekorzystnych zjawisk.

    Kobieca seksualność przez lata piętnowana, dynamicznie się rozwinęła, a swoją ekspresją dorównuje seksualności mężczyzn. Kobiety zaczęły też przejawiać podobne do męskich zachowania. Cześć kobiet na wzór niektórych mężczyzn „kolekcjonuje partnerów” i uprzedmiotawia ich. Wpływa to na brak zaspokojenia potrzeby emocjonalnej i poczucia bezpieczeństwa. Zachowania te można nazwać kompensującymi, ale nie zgodnymi z potrzebami. Kobiety zaczynają również postrzegać mężczyzn przez pryzmat ich atrakcyjności i sprawności seksualnej, co wpływa na coraz większy lęk mężczyzn przed związkami seksualnymi. Boją się oni oceny, a napięcie powoduje, że reagują zaburzeniami erekcji i wytrysku.

    Zaburzenia takie są silnie zagrażające dla ich męskiej tożsamości i wiążą się z dużym stresem, który w sytuacji intymnej dysfunkcję tylko utrwala. Zdarza się, że kobiety żądają od mężczyzn technik i umiejętności, które mają zapewnić im rozkosz, ale samodzielnie nie próbują odkrywać, co im tę rozkosz sprawia. Mężczyzna więc staję przed zadaniem nie do spełnienia: ma wiedzieć, czego pragnie kobieta, choć ta mu tego nie komunikuje. Nieumiejętność odgadnięcia jej preferencji ma świadczyć o jego niedostatkach jako partnera seksualnego.

    Kobiety starają się przejąć dominację nad mężczyzną w trakcie stosunku, co ma dać wyraz ich rozwijającej się dominacji nad drugą płcią w całości życia społecznego. Partner pokonany nie daje im jednak satysfakcji, gdyż kulturowo mają nadal wdrukowany model męskiego mężczyzny. Związki kobiet są więc rozdarciem pomiędzy potrzebą pokonania partnera, a posiadaniem męskiego mężczyzny, który dominuje nad partnerką.

    Mężczyźni zaczynają traktować kobietę jak partnerkę, a nie tylko dostarczycielkę satysfakcji, co pogłębia związek i buduje emocjonalną bliskość. Jednak przemiany w seksualności kobiet w dużej mierze są dla mężczyzn zagrażające. Mężczyźni postrzegają kobiety jako surowych sędziów, co prowadzi do rozwoju wielu zaburzeń seksualnych na tle psychicznym. Akt seksualny kojarzony jest nie z rozkoszą, ale z próbą sprawdzenia się.

    Seks i dominacja

    Sadomasochizm określany jest przez literaturę fachową jako jeden z rodzajów zaburzeń preferencji seksualnych. Preferuje się w niej aktywność, która łączy się ściśle z takimi pojęciami, jak zniewolenie, upokarzanie oraz zadawanie bólu.
    Tego rodzaju zachowania są wśród ludzi dosyć powszechne i tak długo, dopóki ich forma pozostaje łagodna zaliczają się jedynie do kręgu już nawet nie zaburzeń a fantazji seksualnych. Nowe badania w tym zakresie wskazują nawet na korzystne efekty takich praktyk w związkach. Skrywanie takich inklinacji zdaniem badaczy może wieśc do zachowań patologicznych.
    Niektórzy autorzy uważają, że fantazje seksualne o treściach perwersyjnych są częścią życia każdego człowieka. Co do samego ich stosowania uważa się, że sadomasochizm jest praktykowany przez około szesnaście procent ludzi. Naukowcy w badaniach odkryli, że 19% procent kobiet i 22% procent mężczyzn reaguje podnieceniem na opowieści, które zawieraj tego rodzaju treści. Co więcej połowa wszystkich kobiet i nieco ponad połowa mężczyzn powiedziało, że reaguje w sposób seksualny na gryzienie.
    Zatem gdzie znajduje się granica pomiędzy zaburzeniem, a zboczeniem?
    Zlepek liter BDSM oznacza z języka angielskiego „bondage and discipline” oraz „domination and submission”, co w wolnym tlumaczeniu oznacza „skrępowanie i dyscyplinę” oraz „dominację i uległość”. Ów skrót odnosi się do wszelkiego rodzaju działań i relacji związanych z szeroko rozumianą dominacją w życiu seksualnym.
    Istnieją różne stopnie, rodzaje i poziomy stosowania BDSM, od lekkiej fetyszyzacji, przez dominację i dyscyplinę, niewolę, po zmuszanie, niewolę i przenoszenie seksualnej gry na całą życiową aktywność lub całość związku między partnerami. Prosty podział na osoby dominujące i uległe znacznie ułatwia podjęcie tego rodzaju aktywności, przy czym zależnie od przyjętej konwencji ten podział jest zmienny lub niezmienny. Naukowcy zauważają ciekawą prawidłowość wśród ludzi praktykujących tego rodzaju aktywność. Osoby, które w życiu odniosły sukces, przewodzą ludziom, są pewni siebie i świetnie sobie radzą, bardzo często w BDSM przyjmują postawę uległą i oczekującą na poniżenie. Tymczasem osoby sfrustrowane, które w życiu nie poradziły sobie aż tak dobrze zwykle stają się stroną dominującą.
    Spora grupa mężczyzn ok.13% przyjmuje postawę uległą wobec partnerki w realne funkcjonowanie związku. Dobrowolnie rezygnują z kontroli nad samym sobą, bądź przyjmuje kontrolę nad drugą osobą. Partner dominujący określany jest mianem „Dom”, lub „Top”. Uległy z kolei najczęściej jest opisywany mianem „Sub” albo „Bottom”. Zaangażowani czerpią przyjemność z całości. Jest to ponad 68% ze wspomnianych 13% uprawiających uległość i dominację na gruncie domowym. Elementy stanowiące o charakterystyce BDSM, które potocznie można by uznać za upokarzające lub bolesne są uznawane za przynoszące satysfakcję.
    Seks nie jest kluczowym elementem całości, aczkolwiek występuje. Zdominowany partner lub uległy, oczekuje skupienia na sobie uwagi „dom”. Chce absorbować swoją uległością przede wszystkim jednak pragnie wyzwalać w „dom” chęć do panowania nad nim, chce budzić potrzebę przewagi fizycznej i decyzyjnej nad nim. Dla osób nieobeznanych z tematem bardzo często źródłem niepokoju jest kwestia bezpieczeństwa. Trzeba tutaj powiedzieć, że stosowanie tego typu praktyk musi obowiązkowo wiązać się z zachowaniem bezpieczeństwa i tzw. strategii etycznej tj. np. przyjęcie, że z zasady nie poniżamy, nie rozkazujemy partnerowi w obecności innych osób czy dzieci. Ze względów bezpieczeństwa unikamy niekontrolowanych uderzeń
    przedmiotami we wrażliwe części ciała.
    Związki między seksem i dominacją nie zostały jeszcze całkowicie wyjaśnione. Wiele obserwacji świadczy o tym, że aktywność seksualna i emocjonalne napięcie seksualne mają jakiś związek z poziomem dominacji u człowieka oraz z przewagą dominacji istniejącej w układzie partnerskim.
    Kobiety władcze, o dużym poziomie dominacji, a więc odczuwające potrzebę górowania i przewagi nad otoczeniem, mają zwykle bogate życie seksualne i wykazują znaczną aktywność seksualną. Wszystko to wynika nie tyle z natężenia potrzeb seksualnych, ile wiąże się właśnie z chęcią dominacji. Częściej uprawiają masturbację niż inne kobiety (wyobrażenia towarzyszące masturbacji często dotyczą stosunków z silnymi Murzynami, atletycznymi mężczyznami lub gangsterami), mają więcej partnerów seksualnych; większy ich odsetek ma doświadczenia homoseksualne. Jako partnerów wybierają zwykle silnie dominujących mężczyzn, nawet brutalnych, i tylko takim mogą się podporządkować. Podporządkowanie to zdaje się wywierać pozytywny wpływ na ich zaangażowanie uczuciowe, emocjonalne napięcia seksualne oraz rozkosz, uzyskiwaną z kontaktów seksualnych. Uzyskanie przez nie dominacji nad mężczyzną i podporządkowanie go sobie obniża jego atrakcyjność oraz napięcia seksualne często do tego stopnia, że znacznie utrudnia to lub uniemożliwia przeżycie przez kobietę orgazmu.

    Między dużą i różnorodną aktywnością seksualną i dominacją istnieją związki podobne jak między aktywnością seksualną a siłą potrzeb seksualnych. Średnio i mało dominujące kobiety mogą się odznaczać silnymi potrzebami seksualnymi, lecz równocześnie mieć niewielkie doświadczenia seksualne. Kobiety o niskim poziomie dominacji wykazują raczej tendencje do rozpatrywana seksu w kategoriach prokreacyjnych, a nie przyjemnościowych. Wybierając partnera małżeńskiego, zwracają uwagę przede wszystkim na pozaseksualne wartości mężczyzny, szukając bardziej męża i ojca niż kochanka. Preferują też mężczyzn odznaczających się niskim poziomem dominacji, którzy potrafią latami je adorować, zanim podejmą kontakty seksualne. Potrzebują w większym stopniu romantycznego nastroju, który je stymuluje seksualnie, niż kobiety o dużym poziomie dominacji, które są większymi realistkami w odniesieniu do seksu. Kobiety o niskim poziomie dominacji mają też większą potrzebę bycia kochaną oraz zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa sprzyja osiąganiu przez nie orgazmu i satysfakcji w większym stopniu, niż ma to miejsce u kobiet wykazujących wysoki poziom dominacji.

    Ogólnie mówiąc, kobiety — niezależnie od poziomu własnej dominacji — potrzebują raczej poczucia pewnego podporządkowania mężczyźnie, aby móc osiągać przy nim duże napięcia seksualne, orgazm i satysfakcję. Uzyskanie dominacji nad mężczyzną wywiera raczej ujemny wpływ na przejawianie się seksu.

    Mężczyźni dominujący, oprócz własnej satysfakcji seksualnej, mogą czerpać dodatkową satysfakcję z wywołania orgazmu u kobiety, z podporządkowania jej sobie (w czasie aktu seksualnego, ale także w ogóle), z poczucia siły, wynikającego ze spowodowania ekstazy u partnerki oraz pozbawienia jej kontroli nad sobą.

    Silny i uległy

    Innym zjawiskiem jest wola bycia uległym wobec partnerki. Zjawisko to nie jest tożsame z dominacją, aczkolwiek wola uległości, potrzeba uległości w większości przypadków ma za „zadanie” wywołanie chęci dominacji u partnera – partnerki. Tu spotykamy specyficzną sytuację mężczyzn. W ramach tej hybrydy mamy do czynienia z silnym i dominującym na zewnątrz partnerem, który z emocjonalnych pobudek chce być uległy wobec partnerki. Zdaniem psychologów spowodowane to jest deficytem matczynej uwagi najczęściej wyniesionym z dzieciństwa. Ciekawostką tu jest, że duża grupa dobrych aktorów i celebrytów w swych życiorysach posiada ślady takich deficytów uwagi matki czy ojca. Chęć zwracania na siebie uwagi czyni ich mistrzami w tej dziedzinie.
    Tłumienie uczuć to wychowawcza zasada wielu rodziców wobec chłopców. Dziecku nie wolno wyładować złości. Jeśli w rodzinie dominuje matka synowie przeważnie na partnerki życiowe wybierają kobiety mające nad nimi przewagę. Układ taki prowadzi często do naruszenia godności osobistej mężczyzny i wyzwalania w nim frustracji. Ale bywa też, że jest uświadamiany bardzo późno a więc po czasie w którym partnerka była wybierana. Wówczas sytuacja kryzysowa zmusza mężczyznę do szukania rozwiązania w którym może funkcjonować komfortowo tj. pod opiekę dominującej partnerki czy raczej wobec, której chce być uległy. W innej konfiguracji partner z deficytem „uwagi” i inklinacjami egotycznym póki może zaspokajać swój deficyt na zewnątrz nie odczuwa potrzeby dominującej partnerki. Ulega to zmianie gdy takie zaspokajanie potrzeby „uwagi” jest nie możliwe po za domem. Analitycy twierdzą, że owa uległość jest zjawiskiem pośrednim mającym na celu wybudowanie w partnerce chęci dominacji czytaj pozyskania jej uwagi. Dzieje się tak gdy partnerka nie ma inklinacji dominujących. A zatem koniecznym jest omówienie uległości jako takiej.
    Uległy partner
    Uległość w związku, to cecha postrzegana raczej nieprzychylnie. Kojarzy się często z naiwnością, słabością, brakiem asertywności. Uległy partner to taki, który nie potrafi stanowczo wyrażać własnego zdania, jest bojaźliwy a nawet tchórzliwy, często przez swoją nieśmiałość czuje dominację partnera, nie umie z nim rozmawiać o swoich emocjach i stąd bierze się jego samotność. Uległy partner oznacza nudnego i właściwie „bez charakteru” partnera. Jeżeli jednak głębiej zastanowimy się nad problemem uległości w relacjach partnerskich, ocena przestaje być jednoznaczna. Podczas rozmowy możesz pokonać nieśmiałość. Czy to właśnie odrobina uległości nie jest czasami konieczna do zawarcia kompromisu, który często ratuje wiele związków przed ostatecznym rozwiązaniem? Czy istnieje poziom uległości, który można uznać za optymalny dla zdrowego rozwoju relacji pomiędzy dwiema osobami? Jak stworzyć własne szczęśliwe historie? W tej publikacji piszemy o tym, że istnieje również uległość dobra dla związku. Związek to przecież nie dwa samotne serca, które nawzajem się obwiniają i wykorzystują swoją uległość. Uległość seksualna mężczyzny nie oznacza tzw. pantoflarza. Bardzo często jest przeciwnie.
    Jest wiele opisów technik poniżania, dominowania nad partnerem. Jednak wszystkie zaledwie sygnalizują możliwość utrwalania takiego procesu poprzez systematyczne seksualne poniżanie partnera. Większość kobiet nie jest zainteresowana zgłębianiem takiego stanu rzeczy, inne nie potrafią być konsekwentne jeszcze inne wycofują się z lęku. Innym osiągnięcie stanu dominacji seksualnej nad partnerem przyniosło wiele satysfakcji. Zadowolony jest również partner. Różne były i są punkty wyjścia do takiego stanu, np. zabawowe pierwotnie wiązanie go i poniżanie, analna stymulacja na zasadach eksperymentu czy nadmierne uwielbienie dla partnerki. „Kiedy już ujawniła się inklinacja partnera i jego pragnienie by tak z nim postępować musiałam mu to przecież umożliwić, sprostać jego oczekiwaniom. Dodatkowo w „Psychologii seksu” Kotlanda wydanie Niemieckie, wyczytałam, że takie relacje miedzy partnerami wpływają pozytywnie na codzienne pożycie. Odkrycie się przed partnerką z takimi preferencjami seksualnymi to w rzeczywistości dowód na zaufanie i stworzenie możliwości na głębsze wejrzenie w duszę partnera. Przez to zmianie ulega jego stosunek do mnie i samego siebie. Zmianie ulegają codzienne role od zawsze dzielone na damskie i męskie w których obie strony pilnie dbają o to by takie podziały były wyraźne. Oczekuje tego również społeczeństwo i tradycja. Taki seks tzn. poniżanie i dominowanie seksualne nad partnerem zmienia go bo też nie może być inaczej. Do tej pory tak go nikt nie traktował, nie kazał mu klęczeć nago i nie wymierzał mu klapsów. Nie stymulował go analnie i nie wkładał mu wibratora do ust, nie wiązał go. To musiało i musi wpływać na wzajemne stosunki w tym również na życie codzienne. Seks od zawsze w różnych kulturach był, mniej lub bardziej tematem tabu. Niezdolność do wyrażania swoich potrzeb seksualnych to problem odwieczny. Jeszcze gorzej jest z ujawnieniem swoich najskrytszych pragnień seksualnych. Dotyczy to obu płci. Efektem jest trwanie w związku w którym co najmniej jedna ze stron jest niespełniona lub sytuacja w której żadna nie uświadamia sobie, że może być inaczej, lepiej”. – czytamy na jednym z blogów poświeconych tej tematyce.

    Kiedy uległość w związku przeszkadza ?
    Istnieje kilka szczególnych sytuacji, kiedy uległy partner może oznaczać niekorzystne skutki dla odczucia jakości związku:
    Strach przed bezpośrednim zetknięciem z problemem. Czas na poważne podejście. Rozmawiajmy, jak najczęściej o tym, jak zrozumieć partnera. Dotyczy to sytuacji, kiedy w zachowaniu partnera odnajdujemy coś, czego w zgodzie z sobą nie potrafimy zaakceptować (może to dotyczyć zarówno „drobnych” spraw, jak np. kwestia sprzątania lub bardzo poważnych, np. uzależnienia), trzeba komunikować i wyrażać uczucia i emocje. Uległość w związku pojawia się w tym przypadku często razem ze strachem przed utratą partnera. Jeżeli po długim okresie nagle i gwałtownie odkryjesz przed partnerem to, co w jego zachowaniu jest dla Ciebie szczególnie raniące, może on odczuć zdziwienie i żal, iż nigdy wcześniej nie poruszałeś tego tematu. Najlepiej, jeżeli już od początku trwania związku przyjmiesz, iż otwarte mówienie o problemach jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż przemilczenie w pozornym celu ochrony relacji. Związek to przecież znacznie więcej niż dwa samotne serca, które się odnalazły, już nie straszna Wam samotność i dążenie do zrozumienia partnera powinno towarzyszyć Wam jak najczęściej.

    Uległość w związku wynikająca z niskiego poczucia własnej wartości.

    Jest to kolejny dowód na to, jak często pracę nad polepszeniem jakości związku należy rozpocząć od wzmocnienia poczucia własnej wartości. Niska samoocena może powodować rezygnację z własnych potrzeb z lęku przed utratą akceptacji, szczególnie ważnych osób, w tym również partnera. W tym przypadku najlepszym rozwiązaniem jest praca nad sobą, również przy pomocy specjalisty oraz uznanie wartości własnych celów i pragnień.

    Uległość w odpowiedzi na znaczny poziom dominacji partnera.

    Uległość i dominacja to dwa krańce mającego istotne znaczenie w relacjach z innymi wymiaru osobowości. Istnieją osoby o szczególnie wysokim poziomie dominacji. Jeżeli twój partner należy właśnie do tego typu, wspólne życie, szczególnie na samym początku, może nie należeć do najłatwiejszych. Przyjęcie w odpowiedzi na zachowanie partnera postawy niemal skrajnie uległej, nie jest satysfakcjonującym oraz jedynym rozwiązaniem. Pamiętaj, iż dominacja nie jest cechą, nad którą nie można pracować. Oczywiście prawdopodobieństwo, iż partner nagle stanie się potulny jak baranek, jest możliwe choć rzadko i w specyficznych okolicznościach. Istnieje natomiast duże szansa, iż zacznie uwzględniać twoje zdanie oraz potrzeby. Kluczem do tego są chociażby częste i szczere wyrażanie tego, co Cię rani, oraz czego oczekujesz od partnera, aby Wasza relacja pozostała dla Ciebie satysfakcjonująca.
    Czy istnieje uległość dobra dla związku?
    Warto pamiętać, iż uległość okazywana w związku partnerskim może mieć wiele przyczyn o czym wspomnieliśmy wyżej. Ogólnie mówiąc jesteśmy ulegli ze względu na uczucia, jakie żywimy do drugiej osoby i nasze potrzeby. W tym kontekście może to być uległość dobra dla związku, może się on a wiązać z zaufaniem. Jeżeli ufamy partnerowi, godzimy się czasami na to, co w istocie nam nie odpowiada, ponieważ wierzymy, że zrobi on wszystko, aby uczynić nas szczęśliwymi i zaspokoić nasze potrzeby. Niezwykle ważna jest tutaj dojrzałość osoby, która takim zaufaniem została obdarzona. W ten sposób partnerzy uczą się wzajemności i uznawania ważności potrzeb każdej ze stron. Innym aspektem, w którym istnieje uległość dobra dla związku jest dochodzenie do zgody po zakończeniu konfliktu partnerskiego. Czasem złość i gniew odczuwane w stosunku do partnera powodują, iż nagle stajemy się niezwykle dominujący i pragniemy narzucić drugiej stronie własną wizję przyszłości. Odpowiedni poziom uległości u obojga partnerów pomaga znaleźć wówczas rozwiązanie, które pomimo iż może wiązać się z rezygnacją z jednego z aspektów, może doprowadzić do rozwiązania najbardziej optymalnego dla obojga.
    Jeżeli uważasz się za osobę zbyt uległą.
    Na początek przyjmij, iż wiele w tym aspekcie zależy od Ciebie i Twojej pracy. Jeżeli Twój partner jest osobą szczególnie dominującą, pamiętaj, iż nie zmienisz nic wyłącznie w jego zachowaniu. Możesz natomiast polepszyć swoje reakcje, na tyle, iż partner zacznie w końcu dostrzegać Twoje potrzeby. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień. Oto kilka wskazówek, jak możesz rozpocząć pracę nad sobą.

    Zastanów się, czego oczekujesz od zachowania partnera i jaka jest Twoja wizja Waszej relacji.

    Osoby bardzo uległe najczęściej w ogóle nie zastanawiają się nad własnymi potrzebami. Tym samym łatwiej jest im zaprzeczać. Na początku spróbuj wypisać swoje oczekiwania na kartce. Pamiętaj, iż celem jest zestawienie Twoich potrzeb z pragnieniami partnera i znalezienie takiego środka, aby każda ze stron była usatysfakcjonowana. Jeżeli nie czujesz się od razu gotowy – gotowa do wyrażenia wprost partnerowi swoich oczekiwań, porozmawiaj najpierw z osobą. Nie ukrywaj, jeżeli czujesz, że Twój partner rani Cię. Pamiętaj, iż jesteś w związku stworzonym przez dwie dorosłe osoby, które mają świadomość swoich słów i czynów i obie powinny dążyć do tego, by lepiej zrozumieć partnera. Dlatego, jeżeli czujesz się skrzywdzony przez to, co mówi lub robi Twój partner, nie wahaj się głośno o tym mówić. Nie skrzywdzisz tym samym drugiej osoby, a nawet przeciwnie: dasz jej szansę na zrozumienie Twoich potrzeb oraz możliwość zaspokojenia ich. Jeżeli ukryjesz swoje prawdziwe uczucia, złość i gniew powstałe z tego powodu nie znikną nagle. Negatywne uczucia zostaną prawdopodobnie przeniesione na zupełnie inną sytuację lub wyrażone w obecności osób, które mają niewielki związek z ich źródłem.
    Obserwuj osoby, które według Ciebie są asertywne. Być może takie osoby są w Twojej rodzinie, lub widujesz je codziennie w pracy czy na popołudniowych zajęciach. Ważna jest tutaj zdrowa asertywność czyli uznawanie ważności potrzeb własnych z uwzględnieniem innych ludzi. Zwróć uwagę na słowa i gesty, jakich używają takie osoby. Być może będzie to dla Ciebie pewna podpowiedź przy okazji kolejnej konfrontacji z partnerem.
    Związek to znacznie więcej niż dwa samotne serca, które się spotkały.
    Można zatem powiedzieć, iż uległość ma dwa krańce: z jednej strony może ograniczać związek, spowodować, że będziemy czuli samotność w związku, a przecież nie chcemy, żeby naszą relację tworzyły dwa samotne serca, ale dwoje dojrzałych emocjonalnie ludzi, którzy potrafią rozmawiać, z drugiej pozwala budować zaufanie i zgodę. Stopień uległości w dużej mierze zależy od typu związku i osobowości partnerów. Najlepszy przypadek to taki, w którym obie strony nie boją się bycia uległym, gdyż obie starają się jak najlepiej zrozumieć partnera i wiedzą, że szacunek ze strony partnera to nie to samo co uległość, która nie wprowadzi do relacji poczucia żalu czy krzywdy. Najlepszy przypadek to taki, w którym obie strony akceptują ustalone wcześniej przez siebie role w związku i sposób postępowania wobec partnera..

    Dwa różne samotne serca – spotkanie.
    Silna kobieta w mediach, silna kobieta w życiu zawodowym, silna kobieta w związku z mężczyzną. Różnica pomiędzy rolą kobiety i mężczyzny już dawno przestała być wyraźna. Możliwość niezależności ekonomicznej stała się zalążkiem wolności kobiet w wielu innych dziedzinach: współcześnie media i opinia publiczna niemal nakazują kobiecie bycie silną, przedsiębiorczą, odporną na wszelkie zawirowania emocjonalne. Mężczyznom, wprost przeciwnie, coraz częściej zezwala się na pozostawanie przez wiele lat w stanie chłopca: troszczącego się jedynie o swoje potrzeby, z chęcią przyjmującego opiekę od innych, skupionego na przyjemnościach życia. Silna kobieta w związku i słaby mężczyzna to obecnie często spotykane wzorce. Mars i Wenus – psychiki męskie i żeńskie silnie się przyciągają. Samotne serca tak od siebie różne mają szansę rozpocząć wspólne życie. Czy będzie ono udane? Zależy głównie od nich samych. Mają one również wpływ na nowe postrzeganie związków partnerskich: takich, w których każdy może zachować swoją „wolność”. Alchemia miłości, miłość fizyczna jest naturalnym doświadczeniem. Trudno jednak zaprzeczyć, że związek partnerski to spotkanie kobiecości z męskością. Gdzie jednak znaleźć kobiecość w nieokazującej emocji i władczej businesswoman, czy też męskość w 30-letnim „chłopcu”, którego największym problemem jest wybór najlepszego kremu? Związek z Narcyzem jest naprawdę trudny. Czy taka różnica temperamentów jest do zniesienia? Czy związek tego typu dwojga ludzi ma szansę na obopólne szczęście? Czy kiedy te dwa samotne serca się spotkają uda im się być razem? Jeśli znudziła Ci się samotność kobiety, o której wszyscy myślą, że jest silna, czyli bez serca, zrób sobie prezent dla Singla!
    Kim jest silna kobieta w związku?
    Silna kobieta jest jak skała. Wydaje się, że nie poruszy jej nawet najtrudniejsza sytuacja i jest w stanie idealnie wypełniać każdą z życiowych ról: odnoszącej sukcesy pracowniczki, pomocnej i nigdy nie sprzeciwiającej się żony czy partnerki, matki nawet kilkorga dzieci. Silna kobieta w związku sprawia wrażenie całkowicie niewzruszonej nawet przez silne emocje, często stąd wynika samotność kobiety – mężczyźni boją się do niej zbliżyć.
    Silne kobiety to często osoby, którym w dzieciństwie została powierzona zbyt duża odpowiedzialność, np. zastępowały jednego z rodziców podczas dłuższej lub całkowitej nieobecności, przejmując zupełnie obowiązki osoby dorosłej lub od najmłodszych lat przekazywano im, że będą kochane tylko wówczas, gdy staną się idealne. Silne kobiety nauczyły się w dzieciństwie, że ich zadanie polega głównie na sprawianiu przyjemności innym i dbaniu, aby inni byli zadowoleni. Ich własne uczucia, potrzeby, w tym potrzeba doznawania opieki i oparcia ze strony innych, były przesuwane na dalszy plan.

    Nieumiejętność „brania” w związkach interpersonalnych.

    Jak powszechnie wiadomo, relacja uczuciowa to równoległe i bezinteresowne dawanie i otrzymywanie. Tymczasem silne kobiety czują, iż nie zasługują na „otrzymywanie” w związku partnerskim. Sytuacje, w których ktoś, zwłaszcza mężczyzna, próbuje otoczyć je opieką, traktują jako zagrażające relacji okazanie słabości. Czynnik ten wynika również z dzieciństwa, podczas którego silne kobiety nauczyły się, że miłość wiąże się z jednostronnym „dawaniem”.
    Odnajdywanie poczucia własnej wartości w sprawianiu przyjemności innym. Silne kobiety mają, zazwyczaj nieuświadomione, wewnętrzne przeświadczenie, iż zasługują na uczucie tylko wówczas, gdy są w stanie zaspokoić potrzeby innych. Jeżeli ich własne potrzeby są sprzeczne z pragnieniami osób, na których uczuciu im zależy, wówczas traktowane są one jako nieważne lub nieistniejące w rzeczywistości. Silne kobiety reagują na każdą najmniejszą potrzebę bliskich i zdają się przy tym nie zauważać całego, obciążającego ich balastu, wynikającego z niezaspokojenia własnych dążeń.
    Poczucie odpowiedzialności. Obserwując relacje znajomych osób stwierdzają, iż w swoich własnych związkach muszą bardziej się starać, aby zasłużyć na szczęście. Silne kobiety kierują się wewnętrzną zasadą, iż o wszystko należy walczyć. W przeszłości niemal zawsze budowały swój wizerunek na sile. Rozstanie z partnerem, nawet jeśli jest on osobą niedojrzałą emocjonalnie, jest dla nich jak przegrana walka i przyznanie się przed światem do własnej słabości.
    Kiedy dominująca kobieta spotyka słabego mężczyznę…
    Sytuacja, w której radząca sobie doskonale w wielu obszarach życia dominująca kobieta spotyka mężczyznę, który wydaje się być mocno niedojrzały wygląda naprawdę zaskakująco. Dochodzi do spotkania Mars i Wenus, powodzenie tego związku wydaje się niewiarygodne. Istnieją jednak powody, dla których tych dwoje ludzi wśród milionów innych osób trafia właśnie na siebie i postanawiają zostać parą.
    Po pierwsze niedojrzały mężczyzna potrafi być niezwykle czarujący. Zwłaszcza na początku znajomości. Jego styl życia opiera się w dużej mierze na przyjemnościach, co może wydawać się atrakcyjne dla zmęczonej odpowiedzialnością silnej kobiety. Taki mężczyzna przysyła swojej wybrance kwiaty, organizuje romantyczne kolacje. W ten sposób dominująca kobieta nabiera poczucia, iż jej pełne wyrzeczeń działania z przeszłości w końcu zostały wynagrodzone. Może się wydawać, że te dwa samotne serca mają szansę na szczęście. Słaby mężczyzna często jednak szybko nudzi się „zabawianiem” swojej partnerki i zaczyna znów troszczyć się jedynie o własne przyjemności. Związek z Narcyzem, jakim często jest silna kobieta bywa dla takiego mężczyzny zbyt trudny. Nawet wówczas kobieta obwinia siebie o taką zmianę i liczy, że dzięki wysiłkowi, byciu uległą i pomocną, jest w stanie przywrócić zainteresowanie partnera, podczas gdy jemu samotność kobiety, z którą się spotykał staje się obojętna.
    Najważniejszym jednak powodem, dla którego tych dwoje ludzi buduje wspólną relację, jest wzajemnie zaspokajanie potrzeb. Jak wspomniano wcześniej, dominująca kobieta buduje swoje poczucie własnej wartości na zaspokajaniu potrzeb innych i stawianie ich dobrego samopoczucia przed własnym szczęściem. Słaby mężczyzna natomiast jest przyzwyczajony do faktu, iż nie musi dojrzewać, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto zaopiekuje się nim i będzie obdarzał go uczuciem pomimo raniących zachowań. Niestety taki związek nie sprzyja rozwojowi żadnej ze stron: silna kobieta w związku będzie ciągle obwiniać się o zachowania partnera i pozostanie nieszczęśliwa, a słaby mężczyzna nie dojrzeje emocjonalnie w atmosferze akceptacji dla jego stylu życia. To jak spotkanie Mars i Wenus – dwie różne planety, trudno im zbudować trwały związek.
    Kiedy kobieta spotyka uległego mężczyznę…
    Celowo nie mówimy kiedy dominująca kobieta spotka uległego mężczyznę, ale kobieta w ogóle. Rzecz bowiem dotyczy tej sytuacji w której partner swoją uległością chce podświadomie wymusić na partnerce jej dominującą postawę. To przykład wspomnianej wcześniej hybrydy tzn. silny mężczyzna chcący być uległym. Przeważnie mamy do czynienia w takich sytuacjach z partnerem o skłonnościach masochistycznych z wymienionymi tu deficytami, który potrzebuje prowadzenia twardą ręką. W takiej sytuacji mówimy – zrób sobie prezent – pozwól sobie na przyjemności. Innymi słowy rozpieszczaj się. Wbrew pozorom nie oznacza to bezmyślnego egoizmu w którym wykorzystujesz poddaństwo dla zaspokojenia własnych potrzeb. Być może w przeszłości wpojono Ci przekonanie, iż należy troszczyć się przede wszystkim o potrzeby innych. Aby stworzyć dobrą relację z drugim człowiekiem, należy poczuć się dobrze ze sobą. Pomyśl o rzeczach, które sprawiają Ci przyjemność. Zapewne wpychanie Cię w ramy dominy z punktu widzenia partnera ma jakiś głębszy sens. To jego pragnienie i potrzeba więc zrób to i zadbaj o realizację własnych potrzeb i pragnień. Sama jesteś w stanie to ocenić. Ale gdyby nawet nie, to wszystkie nici związku są w Twoich rekach. Masz pełną kontrole nad tym związkiem. A zatem nic nie stoi na przeszkodzie by dawać partnerowi czego oczekuje od ciebie w swojej uległości. Korzystnie byłoby domagać się aby spisał swoje oczekiwania, ale otrzymał również obowiązki i oczekiwania partnerki. Jak zwykle potrzebny jest dialog.
    Uległy działa i pracuje dla wygody i przyjemności dominy w tym również przyjemności seksualnej. Celem działań dominy jest z reguły poniżanie poddanego w celu korekty jego nadmiernie rozbudowanego ego. Walor edukacyjno wychowawczy układu, poddany- domina, od lat jest podnoszony jako główny pozytyw tych relacji. Innym pozytywem jest swego rodzaju sprawdzian, test dla kobiety działającej w odmiennych warunkach niż dotychczas. Na tyle odmiennych, że mogą rzutować na ujawnianie się cech charakterologicznych nieznanych do tej pory partnerce.
    Z badań wynika, że kobiety bardzo często fantazjują o gwałcie i dominacji kobiety nad facetem. Dzięki temu mogłyby poczuć władzę i wyjść z roli „grzecznej dziewczynki”, którą bardzo często muszą być na co dzień. To pozwoliłoby im na odmianę i nowe ekscytujące doznania, a także na realizację wszystkich pragnień seksualnych. Miałyby poczucie, że są czczone przez partnera. Czasami jednak jest to także odpowiedź na męski egoizm w łóżku. Jeżeli z tego właśnie powodu wynika fantazja partnerki, należałoby zadbać o zwracanie na nią większej uwagi podczas seksu. Póki co mając możliwość dominowania należ z tego korzystać. Uczestnicy takich związków wskazują na bezwzględną konieczność konsekwencji w realizacji przyjętych zasad. To dość trudna rola dla mającej dominować partnerki. Uległy partner na jej barki składa odpowiedzialność za szereg zjawisk i zdarzeń w związku, za ich wykonalność i powodzenie. Z drugiej strony występuje duża pokusa dla partnerki by swoją dominującą rolę zamienić w „żandarma”, który jest w stanie „zadusić” uległego partnera zakazami, nakazami, ograniczeniami i zakazem posiadania swojego zdania. To złe zjawisko, ale pokusa jest wielka a linia graniczna bardzo cienka.

    Mężczyźni ulegli, którzy chodzą do domin (dominujących partnerek).

    Takie fantazje są negatywnie postrzegane, stąd tradycyjnie wychowany mężczyzna może uważać je za wstydliwe. Może postrzegać własną bierność jako coś, co godzi w jego męskość, nawet jeżeli skrycie fantazjuje o uległości. Innymi słowy, może się pojawiać konflikt ról – nasze fantazje kłócą się z rolą, którą nauczyliśmy się uważać za naszą powinność. Taki mężczyzna niechętnie ujawni swoje fantazje przed otoczeniem. Z tego względu nie sposób oszacować rozpowszechnienia męskich masochistycznych fantazji w społeczeństwie. Byłoby korzystniej dla psychiki i życia seksualnego, gdyby można było wybierać spośród różnych modeli zachowań bez narażenia się na negatywny osąd ze strony otoczenia i… siebie samych. Gdybyśmy nie zakładali z góry, że nasz partner ma realizować określoną rolę, lecz dopiero wzajemnie to sobie ustalali. Ale mamy jeden domyślny model i to może rodzić problemy.
    Pamiętajmy jednak, że w seksie partnerzy mają prawo robić to wszystko, co daje im rozkosz, o ile swoim zachowaniem nie krzywdzą innych. Dopóki fantazje pozostają w sferze fantazji, to w zasadzie nie ma żadnych granic dla wyobraźni. Jeśli są wcielane w życie, wymagają uzgodnień między partnerami. Akurat BDSM – jako obejmująca całkowite zdominowanie jednej osoby przez drugą – jest mocno obudowane zasadami związanymi z bezpieczeństwem. Ludzie świadomie podejmujący aktywność BDSM wiedzą, na czym to polega i reguły szczegółowo uzgadniają przed jej rozpoczęciem. To jest taki kodeks etycznego postępowania. Odpowiedzialne angażowanie się w BDSM wymaga sporej dojrzałości.

    Dlaczego ludzie uprawiają dominację i uległość? Z nudów?

    Czy może to prowadzić to prawdziwego zbliżenia partnerów? Bo przecież seks może być także przeżyciem duchowym, choć w pismach kolorowych pisze się głównie o „wykonaniu” i przyjemności. BDSM, tak samo jak inne formy wyrażania seksualności, może rodzić poczucie bliskości i intymności. Dobrze jest, gdy partnerzy dobiorą się tak, by ich potrzeby się uzupełniały. Wtedy mają poczucie, że łączy ich coś niepowtarzalnego, a seks tylko wzmacnia tę więź. Związanie się z osobą o odmiennych potrzebach może się okazać pasmem wyrzeczeń lub sprzyjać konfliktom. Oczywiście, część ludzi czerpie też radość z seksu podejmowanego w celach czysto rekreacyjnych – bez zaangażowania romantycznego. Odnosi się to tak samo do BDSM, jak i do konwencjonalnych form współżycia seksualnego.

    Ludzie, których ciągnie do uległości, mogą czuć się źle z samym sobą.

    Może im się wydawać, że robią coś niewłaściwego. Ludzie często cierpią z powodu uwewnętrznienia negatywnych przekazów kulturowych. A te przekazy w sferze seksualnej to często bezpodstawne, demoniczne osądy oparte na domysłach i dezinformacji. Jeśli je przyjmiemy jako pewnik, może to powodować dyskomfort, zwłaszcza, jeśli nie mieścimy się w określonym modelu zachowań. Seksualność ma się taką, jaką się ma. Mamy do wyboru: spędzić całe życie nie akceptując siebie i własnej seksualności, czy czerpać jak największą radość z tych opcji, które daje nam życie (pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzimy)? Czy pozostać samotnikiem i ukrywać się przed światem, czy poszukać sobie partnera lub partnerki, którzy polubią naszą seksualność? To, co robimy prywatnie w łóżku, nie powinno podlegać osądom innych ludzi, a skoro już podlega, to nie mamy obowiązku się tym przejmować.

    Jowita Wójcik, psycholog

    Literatura:
    Norwood, Robin „Kobiety, które kochają za bardzo” Wydawnictwo Rebis, Poznań 2010
    Storch, Maja, „Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną”, Wydawnictwo Szafa, Warszawa 2002
    Literatura polecana:
    Alberti, R., Emmons, M. „Asertywność. Sięgaj po to, czego chcesz, nie raniąc innych” GWP 2010
    Forward S., Frazier, D. „Szantaż emocjonalny. Jak się obronić przed manipulacją i wykorzystaniem?” GWP 2011

  2. jowita
    09/04/2014 o 06:57

    O czym fantazjują kobiety?

    Zastanawia o czym fantazjują kobiety. Czy im w ogóle potrzebne jest jakieś urozmaicenie w łóżku? Czy lubią eksperymentować? A jeżeli tak to jak je zachęcić do realizowania fantazji? Zastanawia się, wielu mężczyzn. O czym zdarza się fantazjować kobietom?. Zazwyczaj bowiem częste myślenie o seksie i fantazjowanie przypisuje się głównie mężczyznom. Kobiety wcale jednak nie są pod tym względem gorsze. O seksie myślą praktycznie tak często jak mężczyźni i równie chętnie co oni, oddają się fantazjowaniu. O czym więc zdarza im się marzyć?
    Próba badawcza 1168 kobiet w 4 grupach wiekowych od 16 do 47 lat. W 11 grupach zawodowych – od ekspedientki po wykładowcę uniwersyteckiego , 4 grupach edukacyjnych tj. z wykształceniem podstawowym, zawodowym, średnim i wyższym oraz w 3 grupach środowiskowych wsie, małe i duże miasta. W 3 grupach partnerskich tzn. w podobnej liczbie panien, mężatek i rozwódek. Ponad połowa badanych miała jedno albo więcej dzieci.
    Procenty określają stopień nasilenia danej fantazji u badanych kobiet.

    Brutalny seks 81%
    Z badań wynika, że kobiety bardzo często fantazjują o gwałcie. Nie chodzi jednak o prawdziwy gwałt, a jedynie o emocje, które mu towarzyszą. Kobiety pragną poczuć się czasami całkowicie bezradne i oddane swojemu mężczyźnie. Symulacja gwałtu pomaga im doświadczyć właśnie takich uczuć. Podnieca je myśl o tym, że nie mogą teoretycznie nic zrobić i są całkowicie zdominowane przez mężczyznę. Oczywiście nie znaczy to, że mężczyźni mogą z nimi zrobić co tylko zechcą. Jeżeli naprawdę chcecie spełnić tę fantazję musicie robić tylko tyle, na ile pozwala Wam Wasza partnerka. Możecie testować nowe zachowania, ale zawsze musicie uwzględniać jej zdanie. Umówcie się na jakiś znak, który będzie oznaczał przerwanie zachowania, które Waszej partnerce nie będzie odpowiadało. Dzięki temu będzie się czuła bezpiecznie. I choć wydawać się może, że to zaprzecza idei gwałtu, tak naprawdę jego atmosfera i tak pozostaje, a to właśnie na niej zależy kobietom.

    Seks publiczny 23%
    Seks w miejscach, w których można zostać nakrytym przez zupełnie obce osoby, wydaje się być pociągające dla obu płci. Kobiety bardzo często wymyślają jednak dużo kreatywniejsze lokalizacje niż mężczyźni. Najczęściej w fantazjach pojawiają się parki, biura, windy, balkony, plaże i miejskie toalety. Rzadko kiedy kobiety mają jednak dość odwagi, żeby zrealizować którąś z tych fantazji. Powstrzymuje je wstyd, który trudno przełamać. Możecie jednak przekonać swoją partnerkę do takiego seksu zapewniając miejsce tylko pozornie publiczne, a więc np. las w środku nocy, kiedy ryzyko tego, że ktoś Was przyłapie jest małe, ale wystarczające do poczucia dreszczyku emocji.

    Ekshibicjonizm19%
    Co ciekawe, kobietom zdarza się także marzyć o pokazywaniu swojego nagiego ciała zupełnie obcym osobom. Wiąże się to zazwyczaj z uczuciami, które towarzyszą przełamywaniu wstydu. Ta fantazja pozostaje jednak zazwyczaj jedynie w sferze marzeń. Jej realizacja może się za to odbyć w sposób pośredni: poprzez domowe nagrania porno, striptiz czy seks przy otwartym oknie.

    Seks z inną kobietą 78%
    Według badań, większość kobiet choć raz w życiu miała fantazje na temat seksu z inną kobietą. Towarzyszące tej fantazji podniecenie wynikać może z pragnienia bardzo czułego i przepełnionego erotyzmem seksu. Kobiety są bowiem postrzegane jako czułe i wrażliwe partnerki. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna nie może zaspokoić takiego pragnienia. Musiałby jednak wykazać się romantyzmem i czułością. Przygotować długą grę wstępną i skupić się przede wszystkim na dawaniu przyjemności swojej partnerce. Oczywiście taka fantazja czasami rzeczywiście dotyczyć może tylko i wyłącznie seksu z inną kobietą. Wtedy jedynym rozwiązaniem do wspólnego jej realizowania jest zaproponowanie partnerce trójkąta.

    Seks z nieznajomym 88%
    Seks z kimś zupełnie obcym jest bardzo częstą fantazją kobiet. Marzeniom tym towarzyszy uczucie podniecenia w związku z nieprzewidywalnością takiego seksu, przełamywaniem wstydu i uczuciem nowości. Bardzo często seks taki kojarzy się także z możliwością zaspokojenia wszystkich swoich fantazji, ponieważ znajomość z nieznajomym nie miałaby się rozwinąć. Dzięki temu kobieta mogłaby się otworzyć i bez skrępowania realizować swoje pragnienia.

    Dominacja kobiety 68%
    Poza marzeniami o gwałcie, kobiety fantazjują także o dominacji nad facetem. Dzięki temu mogłyby poczuć władzę i wyjść z roli „grzecznej dziewczynki”, którą bardzo często muszą być na co dzień. To pozwoliłoby im na odmianę i nowe ekscytujące doznania, a także na realizację wszystkich pragnień seksualnych. Miałyby poczucie, że są czczone przez partnera. Czasami jednak jest to także odpowiedź na męski egoizm w łóżku. Jeżeli z tego właśnie powodu wynika fantazja partnerki, należałoby zadbać o zwracanie na nią większej uwagi podczas seksu.

    Seks z większą ilością partnerów 49%
    Pomimo tego, że kobiety najczęściej fantazjują o trójkącie to zdarza się również, że w ich marzeniach pojawia się znacznie więcej mężczyzn. Jest to jednak fantazja raczej nowoczesnych kobiet. Zazwyczaj pojawia się w odpowiedzi na wszechobecną pornografię, ale może też wynikać z potrzeby dłuższego trwania stosunku seksualnego, uczucia niepewności, nieprzewidywalności i potrzeby silnych doznań seksualnych. Mężczyźni mogą jednak zapewnić taki seks swojej partnerce zupełnie samodzielnie. Wystarczy, że nastawią się na dłuższy stosunek seksualny (którego przedłużania można się nauczyć stosując różne techniki), a także zadbają o częste zmiany pozycji i kreatywne zabawy. Co więcej, mogą wcielać się w różne role dzięki czemu kobieta będzie mogła choć przez chwilę poczuć się jakby była z wieloma mężczyznami na raz.

    Przebieranie 27%
    Czasami kobiety mają potrzebę wcielenia się w rolę uczennicy albo pokojówki, choć tak naprawdę pomysłów na przebrania jest znacznie więcej. Dzięki temu mogą odciąć swoje własne zachowania od tego, co robią w łóżku, tłumacząc je jedynie odgrywaniem pewnej roli. To daje im możliwość realizacji wszystkich pragnień bez uczucia wstydu. Mężczyźni, którzy chcą spełnić tę fantazję, powinni kupić swojej partnerce przebranie, które ich samych przyprawi o zawrót głowy.

    Psycholog i Socjolog Patrycja Kawka
    Badanie społeczne 13 sierpnia 2012 r

  3. bartek 38
    11/09/2016 o 09:34

    tak

  4. zasmu
    19/09/2016 o 20:25

    7 wzorców zachowań, od których zależy przyszłość związku
    (red.) 10 sierpień 2016 rodzina i związki
    Istnieją wzorce zachowań osób pozostających w związku, które sprawiają, że będzie się on rozwijał albo że grozi mu powolny rozpad, twierdzi dr Lisa Fireston. Sprawdź je!
    Wskazanie konkretnych przyczyn, z powodu których związki kwitną albo zaczynają się rozpadać, jest bardzo trudne. Co sprawia, że nie potrafimy utrzymać zaangażowania, wzajemnej fascynacji i bliskości, które początkowo czuliśmy? Dr Lisa Fireston, psycholożka kliniczna zajmująca się zagadnieniami związanymi z budowaniem związków, pisze: „To, do czego doszłam w swojej 30letniej praktyce, to fakt istnienia pewnych różnic wzorcach zachowań w obrębie relacji. Jedne z nich prowadzą do związku trwającego przez lata, inne tworzą jedynie jego pozory. Kiedy ludzie tworzą tego rodzaju związek jest on jedynie udawaniem prawdziwej miłości. Przedkładają oni formę nad istotę, a potem są zdziwieni, że relacja zaczyna podupadać”.
    Jak zauważa Fireston, przejście z prawdziwej relacji do jej udawania następuje płynnie i trudno powiedzieć o jakimś przełomowym momencie, który mógłby alarmować nas, że właśnie zaczęło być źle. Możemy jednak wychwycić, jakie wzorce zachowań częściej pojawiają się w naszych relacjach z ukochanym. Psycholożka sporządziła listę siedmiu par możliwych strategii występujących w związku. Sprawdź, które z nich przeważają u Was. Nad czym powinniście popracować?
    1. Nerwowe reakcje na wszystkie informacje zwrotne vs. brak postawy obronnej i otwartość
    Komunikacja jest kluczową sprawą dla zachowania bliskości w związku. Jeżeli nasza relacja jest jedynie jej udawaniem, stajemy się coraz bardziej zamknięci na prawdziwy dialog. Zamiast tego zaczynamy przyjmować postawę defensywną. Złości nas wtedy każda uwaga ze strony naszego partnera, nie chcemy przyznać mu racji. Czujemy, że musimy znaleźć odpowiedź na każdą jego uwagę. Na różny sposób karzemy go za podejmowanie prób krytykowania nas: złym humorem, krzykiem, albo milczeniem. Każde takie zachowanie jest sygnałem: „Nie chcę słuchać tego, co do mnie mówisz”.
    Przeciwny sposób zachowania polega na cierpliwej próbie zrozumienia, co jest istotą informacji, którą chce przekazać nam nasza ukochana osoba. Przypuśćmy, że mówi ona: „Czuję się źle, kiedy oglądasz telewizję cały wieczór”. Możemy machnąć ręką i powiedzieć: „Daj spokój. Jestem zmęczony po pracy i potrzebuję odpocząć”. Możemy też naprawdę zastanowić się nad tym, o co chodzi drugiej stronie. Co się stało, że przyjęliśmy właśnie taki sposób funkcjonowania? Jak to wpływa na nasz związek? To, co odpowiemy drugiej stronie, będzie wtedy brzmieć zupełnie inaczej, na przykład: „Przepraszam, że czujesz się przeze mnie źle. Ostatnio, gdy wracam z pracy, jestem zupełnie wykończony. Rozumiem, że to jest dla Ciebie raniące, mimo, że tego nie chcę”.
    Jeżeli czujesz, że Twój partner odbija jak piłeczkę każdą Twoją uwagę, zaczynasz czuć się coraz mniej komfortowo, gdy chcesz powiedzieć mu o swoich problemach. Związek przesuwa się wtedy w stronę pozorów.
    2. Zamknięcie się na nowe doświadczenia vs. gotowość do próbowania
    Bycie z kimś powinno poszerzać nasz świat, a nie prowadzić do jego kurczenia. Kiedy zakochujemy się, chcemy próbować nowych rzeczy. Kiedy jednak zanika wzajemna fascynacja i nasza relacja zaczyna stawać się pozorną, zaczynamy się wzajemnie ograniczać. Nasze role stają się zbyt określone, stajemy się sztywni i automatyzujemy nasze zachowania. „Nigdy nie chodzimy do takiej restauracji”, „W soboty zawsze oglądamy filmy”. Choć może to porządkować nasze życie, może też zamykać nas na nowe doświadczenia. W końcu u partnerów rodzi się rozgoryczenie. Ustalone na początku reguły stają się zasłoną, która ukrywa, że nie ma już bliskości.
    Z kolei otwartość na próbowanie nowych rzeczy pokazuje, że zależy nam na rozwoju partnera. Wspólne zajęcia, które nas nie nudzą, stanowią przestrzeń dla życia związku. Otwartość na nowe doświadczenia wprowadza do niego dużo świeżości.
    3. Oszukiwanie i dwulicowość vs. uczciwość i jednoznaczność
    Większość z nas wie z doświadczenia, że świadomość różnicy miedzy czyimiś słowami i czynami podkopuje nasze zaufanie do tej osoby. Niestety, oszukiwanie i dwulicowość bardzo często pojawiają się w związkach. Działania, które różnią się od naszych deklaracji, to jasna oznaka tego, że bliskość jest udawana. Oszukiwanie kogokolwiek świadczy o braku fundamentalnego szacunku dla tego człowieka. Oczywiste jest to, że stanowi poważne zagrożenie dla trwałego związku.
    Przeciwnym schematem działania jest szczerość. Nie jest ona prosta, bo nie chodzi też o to, żeby mówić wszystko, co pojawi się w naszej głowie. Ważna jest również wiedza o tym, jaka jest prawdziwa intencja naszej wypowiedzi. A to zakłada dużą samoświadomość. Choć jest to trudne, jednak porzucenie tego wysiłku oznacza zgodę na powolne wchodzenie naszego związku w sferę pozorów.
    4. Przekraczanie czyichś barier vs. szacunek dla nich
    Często opadaniu miłości w jej pozorny odpowiednik towarzyszy dążenie do stapiania się pary osób w jedną bezkształtną całość. Zaczynamy rzeczywiście widzieć siebie jako „nas” a nie jako „mnie i ciebie”. „My chcemy tam iść”; „My lubimy takie jedzenie”. Przestajemy widzieć, gdzie kończy się jedna osoba, a zaczyna druga. Przekłada się to na chęć posiadania o partnerze całkowitej wiedzy, a właściwie na „wymyślaniu go”: wymaganiu by był taki, jak o nim myślimy. Łączy się to z nadmiernym kontrolowaniem. Prowadzi do ciągłego zwiększania wymagań, a u partnera przyczynia się do wzrostu poczucia bezsilności.
    Dla rozwoju związku istotne jest postrzeganie naszego partnera jako odrębnej od nas osoby, która jest dla nas bardzo ważna. Jest ona niezależna, ma swoje własne potrzeby i problemy. Wspieramy się w realizacji własnych pasji. Niezależnie od tego, czy jest to uczenie się języka, wspinaczki górskie czy pisanie książki, znajdujemy u naszych partnerów życzliwość i wiarę w to, że nam się uda. Wbrew pozorom, bliskości nie buduje się przez likwidacje tego co nas różni, ale przez szacunek dla indywidualnych cech każdego z nas.
    5. Współżycie seksualne: rutynowe, niezważające na pragnienia partnerów vs. dostosowane do wrażliwości każdego z nich
    W relacji, która jest tylko udawaniem bliskości, zanikanie prawdziwej fascynacji musi przełożyć się także na sex. Współżycie staje się obowiązkiem, a jego formy ulegają rutynizacji. Oczywiście, na zanik satysfakcjonującego życia łóżkowego mogą mieć wpływ zewnętrzne okoliczności: przepracowanie, pojawienie się dzieci, itp… Często jednak przyczynę stanowią nasze podświadome myśli. Podpowiadają one, że partnerowi wcale nie zależy na tym, co odczuwamy. Właśnie sex powinien być przestrzenią, w której kochankowie okazują sobie największą wzajemną troskę. Jeżeli potraktujemy go jedynie jako obowiązek lub sposób zaspokojenia swojego pożądania, druga strona szybko odczyta, że nie chodzi tu o nią i o jej potrzeby. Im bardziej nasze życie seksualne będzie poszukiwaniem tego, co przynosi przyjemność każdemu z nas, będzie ono służyło budowaniu bliskości.
    6. Rozumienie vs. jego brak
    Często mamy tendencję by widzieć naszego partnera takim, jakim potrzebujemy, żeby był.Możemy zniekształcać jego obraz nie tylko poprzez idealizację, ale również przez narzucanie na niego negatywnych cech, których on nie ma. Możemy być wobec niego skrajnie krytyczni tylko dlatego, że widzimy w nim wady innych ludzi, na przykład naszych rodziców. Jeżeli mamy problem z uszanowaniem granic między nami a naszym partnerem, możemy przypisywać mu również nasze własne cechy.
    Przeciwnym sposobem zachowania jest wkładanie wysiłku w to, żeby widzieć naszego partnera takim, jaki jest naprawdę. Nie tworzymy w głowie jego karykatury ani nie wyobrażamy sobie, że jest ideałem. Utrzymywanie takiego spojrzenia jest trudne, ale możemy wyobrazić sobie, jak smutne jest poczucie, że kochana osoba nie interesuje się nami, ale swoim o nas wyobrażeniem. Musi to prowadzić do popadania relacji w pozory.
    7. Manipulowanie i wymaganie podporządkowania vs. traktowanie partnerskie
    Każdy z nas ma w sobie instynkt samozachowawczy. Działa on również w ten sposób, że mamy skłonność do bronienia swoich korzyści. W związku przejawia się to często przez wchodzenie w swego rodzaju grę, w której chcemy, by ostatecznie jak najbardziej wyszło na nasze. Zaczynamy więc używać różnych środków by manipulować naszym partnerem. W tym celu możemy płakać, prowokować awanturę, grozić odejściem. Wchodzimy wtedy w role. Może być na przykład tak, że jeden partner rządzi i kontroluje, drugi podporządkowuje się mu. Nie musi to działać w przestrzeni całego życia związkowego: on może zdobyć pozycję „szefa” w sprawach finansowych, a ona, by móc bronić własnych interesów, kontroluje ich życie seksualne. Taki system może działać stabilnie przez wiele lat, raniąc każde z nich.
    Inaczej jest gdy partnerzy mówią sobie o swoich potrzebach i pragnieniach. Unikają w ten sposób częstego błędu oczekiwania, że druga strona odgadnie nasze myśli. Szczerość pozwala na szukanie dróg pozwalających na realizacje pragnień każdej z osób bez potrzeby manipulowania sobą na różnych płaszczyznach
    Szczere przyjrzenie się temu, jakie schematy realizujemy w naszym związku, może ustrzec go od powolnego rozpadu. Lisa Fireston pisze: „Bycie uważnym na wzorce zachowań pozwala na zmniejszenie napięcia, które powstaje w naszych relacjach. Możemy w ten sposób utrzymać na odpowiednim poziomie zarówno szacunek dla samego siebie, jak również wrażliwość dla drugiej osoby. W ten sposób unikamy pułapki, jaką stanowi pozorna relacja. Możemy natomiast przeżyć trudną, ale prawdziwą przygodę, jaką jest każdy związek kochających się ludzi”.
    ***
    oprac. (ps.) na podst. http://www.psychologytoday.com

  1. 19/05/2016 o 09:54

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: